„Zjedz mięsko, zostaw ziemniaczki”. Zapewne większość z nas słyszała to zdanie w dzieciństwie, a wiele osób nadal łapie się na powtarzaniu go własnym dzieciom. Z pozoru wydaje się ono niewinną troską o to, by maluch zjadł „to, co wartościowe”. Jednak takie i podobne komunikaty rzucane mimochodem przy rodzinnym stole mają ogromny wpływ na to, jak młody człowiek buduje swoją relację z jedzeniem oraz z własnym ciałem na dorosłe życie.
Dlaczego to problem?
Kiedy zmusza się dziecko do zjedzenia określonej porcji lub konkretnego składnika z talerza, nieświadomie uczy się je ignorowania sygnałów płynących z jego własnego organizmu. W ten sposób dziecko powoli przestaje ufać swojemu wewnętrznemu ośrodkowi głodu i sytości, uznając, że dorośli wiedzą lepiej, czego ono w danym momencie potrzebuje. Co więcej, dzielenie jedzenia na „dobre” i warte zjedzenia (jak mięso czy warzywa) oraz „złe” lub „mniej ważne” (jak ziemniaki czy inne węglowodany) tworzy niebezpieczne fundamenty pod tzw. kulturę diety. Z kolei traktowanie deseru jako karty przetargowej i nagrody za zjedzenie obiadu buduje w dziecku przekonanie, że na słodkości trzeba „zasłużyć”. W dłuższej perspektywie takie podejście może prowadzić do jedzenia emocjonalnego, lęku przed konkretnymi produktami lub poważnych zaburzeń odżywiania w przyszłości.
Jak wspierać dziecko przy stole?
- Zaufaj jego ciału
Zgodnie z zasadą podziału odpowiedzialności (tzw. zasada Ellyn Satter), role przy stole są jasne. To rodzic decyduje o tym, co, kiedy i gdzie zje dziecko. Jednak to po stronie dziecka leży decyzja, czy w ogóle zje i ile zje z przygotowanego posiłku. Warto pozwolić dziecku na tę autonomię. Ono naprawdę potrafi słuchać swojego ciała.
- Neutralizuj jedzenie
Nie używaj słodyczy jako nagrody za „bycie grzecznym”, a warzyw jako przykrego obowiązku i kary. Kiedy zdejmie się z jedzenia ładunek emocjonalny, brokuł i czekolada staną się po prostu produktami o różnej wartości odżywczej, a nie narzędziem manipulacji czy emocjonalną kartą przetargową.
- Zdejmij presję z posiłków
Wspólny stół powinien być miejscem budowania relacji, bliskości i swobodnej rozmowy, a nie polem bitwy o każdy kolejny kęs. Pamiętaj, że apetyt dziecka naturalnie waha się z dnia na dzień i zależy od wielu czynników, takich jak zmęczenie, faza wzrostu czy emocje. I jest to całkowicie normalne.
Autorka tekstu: Kamila Śledź
