„Jestem gruba/gruby”, „Chciałabym/chciałbym wyglądać jak moja przyjaciółka”, “nie podoba mi się mój nos/usta/sylwetka” to tylko niektóre zdania, które padają coraz częściej, od coraz młodszych dzieci. Jako rodzic słysząc te łamiące serce stwierdzenia możesz czuć bardzo różne uczucia, na przykład bezradność, niepokój, złość, a nawet poczucie winy. Pamiętaj, że to nie jest rzadkie zjawisko. To coś, z czym mierzy się wiele dzieci w dzisiejszym świecie. Badania pokazują, że już dzieciż w wieku 5–6 lat potrafią krytycznie oceniać swój wygląd, a niezadowolenie z ciała może dotyczyć od 20% do nawet 70% przedszkolaków (Tatangelo et al., 2016). Inne analizy wskazują, że kontakt z mediami i komentarzami dorosłych wpływa na obraz ciała nawet u trzylatków (Harriger & Thompson, 2012). Dzieci nie wymyślają tych lęków znikąd, chłoną świat jak gąbka. W czasie naturalnych procesów rozwojowych, dzieci w pewnym momencie zaczynają zauważać, że różnią się od siebie – zarówno względem płci, jak i wyglądu. Zaraz później zaczynają porównywać się z innymi osobami (Harter, 2012). I nie każde porównywanie jest złe, czy działa negatywnie – dzięki porównywaniu się z innymi, człowiek uczy się o sobie i o świecie wielu rzeczy.
Co więc robić, kiedy dziecko mówi: „Nie lubię swojego ciała”?
Przede wszystkim wysłuchać. Często instynktownie chcemy zaprzeczyć, spróbować błyskawicznie poprawić nastrój. W ten sposób możemy zagłuszyć to, co dziecko chce nam przekazać. Zdania w stylu: „Ale przecież jesteś śliczna!” mogą, paradoksalnie, wywołać jeszcze większy nacisk, bo poprawiają tylko to co na powierzchni, jednocześnie wzmacniając status wyglądu jako coś bardzo istotnego. Lepsze jest spokojne wejście w dialog: „Brzmi to tak, jakbyś przeżywała coś trudnego. Chcesz mi o tym opowiedzieć?”. Ważne jest, aby pamiętać, że ludzie mogą przeżywać takie same sytuacje czy doświadczenia w różny sposób – to znaczy, że dziecko może zupełnie inaczej przeżywać to, że nie lubi swojego ciała – może mieć inne emocje, co innego może to dla niego znaczyć – niż to, co oznaczałoby dla nas. Dlatego tak ważne jest, aby być zaciekawionym jego perspektywą.
Kolejnym krokiem jest delikatne przenoszenie uwagi z wyglądu na działanie ciała. . Zamiast mówić: „Masz ładne nogi”, lepiej powiedzieć: „Twoje nogi pozwalają ci biegać tak szybko, że ledwo za tobą nadążam”; Zamiast “Są inne dzieci, które są od ciebie niższe”, możesz powiedzieć: “Może nie jesteś najwyższy/najwyższa w klasie, ale dzięki temu możesz się lepiej chować jak gracie w chowanego”. Zamiast: „Ale pięknie wyglądasz!”, powiedz: „Podoba mi się, że wybrałaś coś, w czym czujesz się dobrze”. Można też wspólnie ćwiczyć ruch i zabawy, które pokazują, co ciało potrafi: taniec, wspólne gry ruchowe, a nawet prowadzenie „dziennika wdzięczności dla ciała”, w którym dziecko codziennie zapisuje lub rysuje, za co jest wdzięczne swojemu ciału.
I co niezwykle ważne aby normalizować różnorodność! Ciała rosną w różnym tempie, zmieniają się inaczej, dojrzewają w swoim rytmie. Nie ma jednego „odpowiedniego wyglądu”, a dziecko potrzebuje to słyszeć od osób, którym najbardziej ufa. Podkreślaj, że ludzie są różni i wszystkie ciała są w porządku, na przykład „Niektórzy ludzie mają dłuższe nosy, a niektórzy krótsze, jednym włosy się kręcą, inni mają proste, a jeszcze kolejni nie mają ich wcale i to wszystko jest normalne.” Przydatne może okazać się także czytanie razem książek lub oglądanie bajek pokazujących różnorodne postacie i sylwetki. Polecamy również artykuł o ciałopozytywności w bajce „Encanto”, dostępny w zakładce dla rodziców na naszej stronie, który zgłębia temat różnorodności ciał i pokazuje, jak w bajkach można znaleźć inspirację do rozmów z dzieckiem o akceptacji siebie. Co więcej, polecamy też takie pozycje książkowe jak ,,Ludzie mają róźnie” czy ,,Moje ciałopozytywne dojrzewanie”.
Warto też zwrócić uwagę na to w jaki sposób odnosicie się do własnego ciała. Jeśli dziecko słyszy, że rodzic narzeka na swój brzuch, mówi o „obżeraniu się”, komentuje wagę innych ludzi albo obsesyjnie się z kimś porównuje, mimowolnie uczy, że wygląd jest bardzo ważny i powinien znajdować się w centrum uwagi. Rodzic nie ma mocy usunięcia presji wyglądu z całego świata, ale ma ogromną moc stworzyć jedno miejsce, w którym wygląd nie decyduje o wartości. Miejsce, gdzie dziecko jest widziane, wysłuchane i traktowane z czułością. Miejsce, w którym ciało jest czymś, o co się dba i pielęgnuje, nie czymś, co trzeba „naprawiać”. I to właśnie to miejsce, ta codzienna uważność, łagoda i sposób rozmowy, stanowi najskuteczniejszą ochronę naszych pociech.
Autorka tekstu: Amelia Przygodzka
Bibliografia:
Tatangelo, G., McCabe, M., Mellor, D., & Mealey, A. (2016). A systematic review of body dissatisfaction and sociocultural messages related to the body among preschool children. Body Image, 18, 86–95. https://doi.org/10.1016/j.bodyim.2016.06.003
Harriger, J. A., & Thompson, J. K. (2012). Psychological consequences of obesity: Weight bias and body image in overweight and obese youth. International Review of Psychiatry, 24(3), 247–253. https://doi.org/10.3109/09540261.2012.678817
Harter, S. (2012). The construction of the self: Developmental and sociocultural foundations (2nd ed.). The Guilford Press.
